poniedziałek, 5 stycznia 2015

Nadmierne spożycie tu i tam.

Zastanawiam się nad piciem alkoholu w Polsce i w UK. Często słuchając dziennika w kraju, ekonomiści wmawiali mi, że jesteśmy narodem pijącym bardzo dużo alkoholu. Będąc w Belfaście zauważyłam, że tu w weekend o niczym innym się nie mówi jak tylko o spotkaniu w pubach i piciu. Zaczyna się w piątek a kończy w niedzielę. Na ulicach w weekend widziałam mnóstwo mężczyzn i kobiet po spożyciu znacznej ilości alkoholu. I tak jest co tydzień. Tak sobie myślę, że tu nikt nie robi takich statystyk, bo jakby robił to na pewno nie wypadłby dobrze. To samo dotyczy kierowców po spożyciu. Nigdy nie widziałam tu policji z "suszarką", która zatrzymuje bez podstawy samochód. Tu wszędzie są radary i kamery. Jak ktokolwiek popełni tu wykroczenie to ma duże problemy, a u nas jak ma układy to jest w danym momencie niepoczytalny, a jak nie ma układów to jest przestępcą. Nie to żebym broniła pijanych kierowców, ale po prostu na zachodzie nikt ich nie zatrzymuje i statystycznie jest dobrze. U nas w kraju statystyki też by zmalały, gdyby policja nie zatrzymywała samochodów bez podstawy. Nie jeden kierowca dojechałby do domu bez problemu. A w statystykach nie pisze się czy miał 0,1 promila czy 3 promile. Nie, absolutnie nie bronię pijanych tylko chodzi mi o to, że według statystyk jesteśmy pijackim narodem, a gdzie indziej wcale nie jest lepiej. Myślę, że ludzie tutaj są bardziej karni bo mają więcej do stracenia, a może to kwestia wychowania moralnego i braku chorych układów?  Kiedyś wracałam z centrum miasta do domu autobusem. Obok siedziała całkiem elegancka kobieta około 40-tki, co chwilę wyciągała z siatki z zakupami butelkę wina i pociągała łyczek, byłam w szoku! Więc nie wiem o co chodzi z tym piciem, i gdzie pije się więcej, ale jedno wiem na pewno, wszędzie jest tak samo, tylko zależy jak się to przedstawia ogółowi. Jeszcze raz chcę podkreślić z całą stanowczością, że nie popieram tu ani picia , ani pijących, ale sposób w jaki przedstawia się statystyki i upadla swój naród nie zastanawiając się nad konsekwencjami, i jak nas potem odbierają w innych krajach, nie będąc wcale lepszymi.

2 komentarze: